Największy z kontenerowców globu pojawił się na nabrzeżu DCT w Gdańsku

Największy kontenerowiec na morzach pojawił się na nabrzeżu DCT w Gdańsku

2 czerwca zeszłego roku gdański port został odwiedzony przez niecodziennego gościa. Wtedy bowiem przy gdańskim nabrzeżu zacumował kontenerowiec mający największą ładowność pośród wszystkich statków, które obecnie pływają, to znaczy 19224 sztuk. Jednak wbrew temu, co się może wydawać, nie jest to najdłuższy statek tego typu, gdyż tytuł ten posiadają póki co kontenerowce grupy Maersk, lecz jego wymiary mogą zaimponować. Statek bowiem mierzy 396 metrów na długość, ma 16 metrów zagłębienia, a całkowita szerokość jego pokładu to 59 metrów. Wszystko to sprawia, że na pokładzie tego statku bez najmniejszego problemu dałyby się radę zmieścić cztery boiska piłkarskie, więc miejsca na kontenery naprawdę będzie dużo. Na okoliczność gdański port jest przystosowany do przeładowywania tak dużych okrętów, zresztą wspomniane już kontenerowce mające największą długość regularnie do niego przypływają. Przez najbliższe miesiące ma zostać otwarte nowe nabrzeże, jakie jest aktualnie w trakcie budowy. Tym sposobem zdolności przeładunkowe portu zwiększą się do 3 milionów TEU w skali roku, co zapewni miejsce w ścisłej czołówce terminali na terenie Europy. Największy kontenerowiec na globie zawitał do Portu w GdańskuMAYA, bo taką właśnie nazwę dostał opisywany statek, został zmontowany w jednej z największych koreańskich stoczni, a został oddany do użytku raptem rok temu. Zgodnie z tradycją zobowiązującą w firmie MSC, nazwa wodowanego statku pochodzi od imienia córki głównego prezesa, Diego Aponte. MAYA jest jednym z sześciu z grupy ULCS, jakie posiada ten właśnie armator, póki co panuje jeżeli chodzi o możliwości załadunkowe. Do tej pory szlaki między Chinami a Gdańskiem obsługiwane były przez jednostki które wchodzą do floty Maersk Line, jednak czerwcowa wizyta zaczyna kolejny rozdział jeśli chodzi o obsługę wspomnianych szlaków. Aktualnie włączają się do niej także

Czytaj więcej

Obniżka liczby rozładowywanych ładunków w porcie gdyńskim w pierwszych miesiącach 2016 roku

Znacząca obniżka ilości przeładowanych ładunków w porcie gdyńskim w pierwszym półroczu bieżącego roku

W pierwszym kwartale aktualnego roku gdyński port miał prawie 6 procentową obniżkę przeładunków w stosunku do ubiegłego roku, a całkowita ich wielkość wynosiła prawie pięciu milionów ton. Opisywane spadki dotknęły prawie wszystkie grupy towarów, a dla każdej z nich istniały konkretne powody stojące za taką sytuacją. O około 5,4 procenta zmalał rozładunek kamiennego węgla, a główną przyczyną takiego stanu rzeczy to zmniejszony eksport i bardzo niskie ceny na światowych rynkach. Dużo większe spadki wystąpiły przy przeładunku zboża, sięgające około dwudziestu procent, lecz pomimo tego Gdynia została na fotelu lidera, ponieważ w reszcie portów była podobna sytuacja. Również o blisko 6 procent zmniejszyła się obsługa tradycyjnych kontenerów, niestety Gdynia nadal ma duże trudności aby konkurować z sąsiadującym Gdańskiem. W ciągu ostatnich miesięcy paru największych spedytorów zdecydowało się na przeniesienie obsługi właśnie do konkurenta, więc stało się to powodem znaczących spadków w tym obszarze. I do czasu wykonania koniecznych projektów, które powinny zwiększyć możliwości przeładunkowe wszystko wskazuje na to, że w tym obszarze niewiele może się zmienić.

A takich inwestycji jest niezbędne naprawdę dużo, gdyż port jak na razie nie jest przygotowany na to, żeby przyjmować największe jednostki. W pierwszej kolejności potrzebna będzie do tego większa obrotnica, na montaż której przetarg został już rozpisany, a maksymalny termin na oddanie do użytku powinien wynieść około dwóch lat. Funkcjonujące obecnie obrotnice pozwalają na obsłużenie jednostek o maksymalnej długości do trzystu metrów, co jednak będzie zbyt mało na aktualne potrzeby armatorów. Spadek liczby przeładowanych towarów w gdyńskim porcie w pierwszych miesiącach bieżącego rokuPlanowana obrotnica ma umożliwić obsługę statków mających długość nawet do 480 metrów, co całkowicie wystarczy na wszystkie pływające obecnie statki. W ciągu następnych lat realizowane będą kolejne inwestycje, które aktualnie są na etapie planowania. Tor podejściowy będzie pogłębiony do około 17 i rozszerzony do 280 metrów, a wewnętrzne akweny mają mieć docelową głębie 16 metrów. Dzięki temu do portu wpłyną bez problemów nawet największe aktualnie statki, co zapewni możliwość konkurencji z sąsiadującym Gdańskiem.

Czytaj więcej

Rosnąca rywalizacja między gdańskim i kłajpedzkim portem

Konkurencja pośród gdańskim i kłajpedzkim portem

Na rynku obsługi kontenerowej jest bardzo ciasno, kolejne porty postanawiają wyrwać jak najwięcej urwać z tego ogromnego, wartego miliardy tortu. Dotyczyć to również będzie naszego niedużego Morza Bałtyckiego, gdzie mocną pozycję zyskał port w Gdańsku, lecz bardzo mocno ścigają go inne. I tak na przykład port w litewskiej Kłajpedzie bardzo chce konkurować o miano najważniejszego huba na Bałtyku. Właściciele portu zapowiedzieli kolejne inwestycje w portowe wyposażenie, zaczęto także współpracować z jednym z chińskich portów. Władze portu w Gdańsku na razie spokojnie komentują te rewelacje, jak na razie Gdańsk ma sporą przewagę jeśli chodzić będzie o możliwości obsługiwania najdłuższych jednostek. Dzięki głębokiemu na 17 metrów kanałowi podejściowemu i kompleksowemu wyposażeniu Gdańsk może obsługiwać w zasadzie wszystkie kontenerowce, port na litwie póki co nie ma takich możliwości. Jakiś czas temu litewski port poprawił swój rekord, przyjmując statek mający ładowność blisko dziesięciu tysięcy jednostek kontenerowych, dzięki czemu wstąpił do elitarnego grona hubów na Bałtyku. Lecz na razie nie może konkurować z Gdańskiem jeśli chodzi o wielkość obsługiwanych okrętów, ale konieczne projekty inwestycyjne są już zaplanowane.

Rywalizacja pomiędzy portami w Gdańsku i Kłajpedzie

W chwili obecnej port na Litwie jest przecież na pierwszym miejscu jeśli chodzi o tonaż transportów. W pierwszych miesiącach roku 2015 odprawiono tam prawie dwadzieścia milionów ton produktów, natomiast Gdańsk może się poszczycić tylko 17,2 mln ton. Przewaga jest tu głównie w ładunkach masowych, których litewski port przeładował blisko dwa razy więcej. Jednak to Gdańsk posiada większą dynamikę wzrostu, jeżeli utrzymywać się ona będzie na analogicznym poziomie, to wkrótce gdański port raczej przegoni Kłajpedę w ilości przeładunków. Szczególnie że w obu portach od pewnego czasu intensywnie są szukani coraz to nowi partnerzy. Port na Litwie podpisał współpracę z jednym z chińskich portów, za to DCT na początku obecnego półrocza przyciągnął kilku poważnych armatorów, w tym między innymi alians G6. W samym Gdańsku również myśli się na serio o rynku azjatyckim, ale cały czas prowadzone są ustalenia także z firmami z Ameryki, nawiązanie współpracy tego typu byłoby bardzo wartościowe dla tego portu.

Czytaj więcej